Syndrom niebieskiego pasa w BJJ. Dlaczego wielu rezygnuje na tym etapie?

Niebieski-pas-w-bjj

Wszyscy dążymy do postępu w każdej dziedzinie naszego życia. Chcemy być coraz lepsi i osiągać cele, które sobie postawiliśmy. Podobnie sytuacja ma się w przypadku osób trenujących BJJ. Ludzie przychodzą do klubu i od razu z zazdrością patrzą na niebieskie pasy. Nie zwracają aż tak dużej uwagi na purpurowe, brązowe czy czarne, ponieważ wiedzą, że przed nimi bardzo długa droga, by je osiągnąć. Dla każdego, kto dopiero zaczyna swoją przygodę z brazylijskim jiu-jitsu, to niebieski pas jest pierwszym celem, który chce osiągnąć, ponieważ chce przestać być początkującym.

Co się dzieje, gdy osiąga ten cel? Wielu zwyczajnie rezygnuje z dalszego rozwoju w tym sporcie. Wszystkie niebieskie pasy, z wyjątkiem tych, które są bardziej zbliżone do purpury, są podatne na tzw. syndrom niebieskiego pasa. Nawet najwięksi zawodnicy przyznają się do tego, że go przeżyli. Przykładem jest Tom DeBlass, który prawie zrezygnował właśnie na tym etapie, a teraz jest jednym z najbardziej znanych zawodników.

Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego ludzie tak szybko tracą zapał do dalszego rozwoju, niezależnie od płci, wieku czy miejsca zamieszkania? Poniżej przedstawiamy 4 powody, dla których tak wiele osób kończy przygodę z treningami BJJ po osiągnięciu niebieskiego pasa.

1. Strach przed urazami

Jest to dosyć powszechny powód wśród osób, które decydują się na przerwanie treningów BJJ. W sportach walki kontuzje są bardzo powszechne. Jednak niebieskie pasy zdają się mieć wyjątkową zdolność do ich przyciągania. Prawdopodobnie dzieje się tak dlatego, że nie są jeszcze doświadczonymi zawodnikami i przez większość czasu (w trakcie bycia białym pasem, a następnie niebieskim) nie do końca wiedzą,co robić, co skutkuje większą podatnością do wszelkiego rodzaju urazów. Często właśnie ten czynnik decyduje o rezygnacji z treningów BJJ. Gdy jednak zdecydują się na dalszy rozwój, a kontuzje okazują się nie być zbyt poważne, to jednak powodują to, że na jakiś czas muszą odstawić treningi na bok. Skutkiem jest “zasiedzenie się” i brak chęci powrotu na matę.

2. Wymagania czasowe

Czas również stanowi ważny powód rezygnacji z dalszych treningów. Chodzi tutaj o dwa  jego aspekty:

  • Czas potrzebny na dotarcie do purpurowego pasa. Tak naprawdę jeśli regularnie trenujesz, to możesz skrócić ten czas. Tło w postaci treningów innych sportów grapplingowych, również bardzo pomaga. Jednak uzyskanie niebieskiego pasa zajmuje około 2-3 lat, biorąc pod uwagę regularne treningi. Nie każdy ma na tyle motywacji, samozaparcia i ochoty, by czekać drugie tyle na wypracowanie purpury.
  • Czas potrzebny na trening. Nawet jeśli nie trenujesz codziennie, to pojawiasz się na macie przynajmniej kilka razy w tygodniu. Do tego należy doliczyć dojazd (jeśli nie masz klubu pod nosem). Oprócz treningów masz też własne życie – pracę, szkołę, rodzinę. Nie każdy potrafi tak zorganizować sobie czas, by poświęcać się każdej z tych dziedzin.

Oba aspekty są ogromnym czynnikiem, który często skutkuje zaprzestaniem treningów.

3. Nierealne oczekiwania

Ten powód jest ściśle związany z podejściem “nie chcę już być początkujący”. Nie jest ono złe na samym początku treningów. Staje się niewłaściwe, jeśli utrzymuje się pomimo Twojego rozwoju. Po pierwszym roku bycia niebieskim pasem musisz mieć świadomość, że nie jesteś w stanie pokonać wszystkich osób z tym samym kolorem. Niektórzy z nich są już blisko purpury, co oznacza, że mają co najmniej dwa razy większe doświadczenie niż Ty. Ci, którzy są tuż po awansie i starają się zdominować każdy biały i niebieski pas, popełniają ogromny błąd. Dlaczego? Ponieważ taki sposób myślenia, często prowadzi do poczucia zwątpienia w przypadku przegranej, co ostatecznie prowadzi do utraty motywacji do dalszych treningów. Ego jest bardzo zgubne i szczególnie widoczne w przypadku niebieskich pasów. Jeśli pozwolisz mu dominować, to prawdopodobnie skończysz sprzedając swoje GI i wybierając inną ścieżkę.

4. Codzienność

Kolejny z najczęstszych powodów, który pojawia się wśród zawodników przerywających swoją przygodę z BJJ. Wiąże się poniekąd z punktem 2, w którym była mowa o wymaganiach czasowych. Jednak nie oszukujmy się, jeśli kochasz to, co robisz, to zrobisz wszystko, by wygospodarować wolną chwilę, którą przeznaczysz na trening. Faktem jest jednak to, że większość zawodników nie jest pełnoetatowymi grapplerami. BJJ nie jest obowiązkiem, który należy wykonać, tylko hobby, które pozwala na ucieczkę od codziennych zmartwień. Osoby, które właśnie w taki sposób postrzegają treningi ma skłonność do rezygnacji, nawet jeśli do tej pory byli obowiązkowymi grapplerami. Wielu rozpoczyna swoją sportową podróż już w dorosłym życiu. Pojawia się wiele obowiązków. Nie ma nic dziwnego w tym, że ludzie na pierwszym miejscu stawiają rodzinę, pracę (kredyt hipoteczny sam się przecież nie spłaci). Jeśli nie potrafisz zorganizować swojego czasu w taki sposób, by znalazły się tam również treningi BJJ, to prawdopodobnie zrezygnujesz z dalszej drogi. Będąc na etapie niebieskiego pasa, jeszcze nie wiesz o tym, że BJJ jest swojego rodzaju terapią, która niejednokrotnie pomaga przetrwać te gorsze chwile życia codziennego.

Każdy niebieski pas musi mieć świadomość tego, że każdy wyższy kolor też był kiedyś na niższym poziomie. Wielu z nich miało też syndrom niebieskiego pasa, ale nie poddawali się i wciąż pojawiali się na macie. Odrobina wytrwałości sprawi, że staniesz się częścią społeczności BJJ na całe życie.

Artykuł powstał na podstawie: https://bjj-world.com/reasons-people-quit-bjj-at-blue-belt/