Jędrzej Loska

Porównując siebie teraz i parę lat temu, obecna wersja zbiłaby mocno tą starą – wywiad z Jędrzejem Loską cz. 1

Co słychać u jednego z czołowych zawodników BJJ w Polsce? Skąd czerpie swoją wiedzę, jak dba o formę? Przeczytaj 1 część wywiadu z Jędrzejem Loską.

Czołem Jędrzeju! Opowiadaj co u Ciebie, jak zdrowie?

Czołem załogo GG! U mnie stabilnie, dobrze, wesoło. Na zdrowie nie narzekam, ba, jestem zadowolony. W tym wieku i po tylu latach w sporcie jestem prawie jak nówka sztuka 🙂

Tyle lat na macie, nie czujesz przesytu?

Dobre pytanie. Nie ukrywam, że miałem parę momentów, które można byłoby nazwać poczuciem przesytu. Były to okresy, w których nie było nowych bodźców i dominowała stagnacja, swoisty dzień świra.

Na szczęście udawało mi się wtedy znaleźć jakiś nową odsłonę w swojej sportowej rzeczywistości, która dała mi zastrzyk nowej energii, motywacji. Dzięki temu, dalej jestem w nurcie jiu jitsu lifestyle.

Jędrzej Loska

Jaka jest Twoja metoda na utrzymanie sprawności ciała, szczególnie że już tak długo aktywnie uczestniczysz w treningach?

Kurczę, wydaje mi się, że odpowiedź jest odwrotnością pytania! Dlatego że tak długo ćwiczę, utrzymuję sprawność ciała. Poza rutynowymi treningami BJJ, sparingami, nie robię za dużo.

Odkąd 2 lata temu Paweł “Ziemniak” Ziemkiewicz (pozdrawiam!) nauczył mnie jak poprawnie zrobić przysiad, dorzuciłem sobie małe amatorskie dźwiganie raz w tygodniu dla wzmocnienia… I to by było na tyle. Wiem, nie brzmi to profesjonalnie, ale taka jest prawda.

Czy kiedykolwiek robiłeś plany przygotowania motorycznego? Czy wierzyłeś w hektolitry potu wylane na sparingu jako większe przełożenie w sportach walki?

No i tutaj możemy cofnąć się do poprzedniego pytania. 2 lata temu po raz pierwszy wziąłem sztangę do ręki. Przypadło to na moment, w którym przestałem startować (piękny paradoks!).

Kiedyś wierzyłem tylko w sparingi jako przełożenie na walkę. Z obecnej perspektywy wiem, że było to idiotyczne podejście i mogłem być dwa razy lepszy, ale czasu nie cofnę. Po prostu byłem mega leniwym ignorantem… Oczywista oczywistość: przygotowanie motoryczne jest obowiązkowe w każdym sporcie.

Zobacz także: Trening siłowy – najczęstsze błędy

Jak podchodzisz do sprawy regeneracji? Z wiekiem nauczyłeś słuchać własnego ciała? Masz sprawdzone sposoby, które pomagają Ci w momencie spadku formy?

W temacie regeneracji dalej jestem ignorantem i leniem. Nie rozciągam się, nie korzystam z masażów itp. Po prostu w weekend nie ćwiczę, to moja regeneracja. Z innej strony, po tylu latach w sporcie moje ciało jest już tak przyzwyczajone do tego rodzaju wysiłku, że bardzo rzadko odczuwam jakieś mocne spadki formy.

Skąd czerpiesz wiedzę oraz nowe koncepcje walki? Starasz się to rozkminiać sam, czy może inspirujesz się szkoleniówkami? Jeśli tak, to jakimi?

O matko, znowu będę musiał się przyznać do bycia ignorantem. W życiu nie obejrzałem żadnej szkoleniówki… Ale za to uwielbiam oglądać walki! Wydaje mi się, że mam oko do wyłapywania różnych rzeczy, więc nowe strategie walki i poruszania się w BJJ nie są mi takie obce.

Natomiast na co dzień uczę tego, co sam robię w walce, tego, co dobrze rozumiem. Oczywiście staram się też rozwijać swój arsenał i podpatrywać nowe rzeczy od różnych osób, ale zawsze sam muszę to ‘wyklepać’ na macie. Na pewno fajnym doświadczeniem są obozy naszego teamu Academia Gorila, gdzie możemy się powymieniać rozkminkami i zainspirować się czymś wzajemnie!

Na co dzień jesteś trenerem w Academia Gorila. Jaki masz system nauczania? Lecisz według ustalonego schematu i dzielisz go na bloki, czy raczej obserwujesz, co dzieje się na świecie i na bieżąco przerabiacie nowości, które pojawiają się np. podczas analizy walk?

Co do schematu nauczania mam raczej taki klasyczny. Jeżeli na jakiejś grupie robimy np. atak na plecy, to ćwiczymy ten element przez parę tygodni i w trakcie rozszerzam o dodatkowe rozwiązania. Po takim czasie przechodzimy do kolejnej pozycji i tak dalej.

Wszystko oczywiście zależy od profilu grupy (intro, dla wszystkich, zaawansowana) ale zawsze dzielę zajęcia na bloki, w których rozgryzamy jakiś scenariusz walki. Tak jak wspominałem wcześniej, uczę tego, co robię sam, ale wiadomo, że staram się też wplatać jakieś inspiracje, które do mnie dotarły z różnych źródeł.

Jak wiemy, przygotowujesz teraz pewną osobę do walki w MMA. Aktualnie raczej unika się walki w parterze, a szczególnie z pleców. Na co zwracasz szczególną uwagę, przygotowując zawodników pod możliwość ground&pound?

Pewną osobę? Jak tajemniczo 🙂 Tak, przygotowuję Kamiszkę do walk w Fame MMA – nazwijmy rzeczy po imieniu. Tak się złożyło, że niedawno zacząłem stawiać swoje pierwsze kroki w kierunku nauczania parteru pod MMA i jest to dla mnie na pewno nowy bodziec i mega zajawka!

Co do unikania walki w parterze w obecnym MMA… To chyba zależy od zawodnika. Wiadomo, że walka zaczyna się w stójce, ale dobry parter to przecież mega atut. Przy dużej różnicy poziomów można to fajnie wykorzystać, co pokazuje dużo zawodników, chociażby Khabib.

Na razie zwracam szczególną uwagę na pozycje i ustawienia, które dają możliwość zarówno uderzania jak i poprawiania kontroli. Natomiast z dołu kluczem jest neutralizacja ewentualnego GnP. Cóż, mam nadzieję, że moje rozkminki znajdą skuteczne odzwierciedlenie w walkach u moich ludków.

Próbowałeś swoich sił w sportach uderzanych lub MMA? Jak Ci się podobało?

Ciężko to nazwać jakąś poważną próbą. Miałem niedawno epizod, w którym trochę poboksowałem na tarczę… Niestety, brak czasu i sił w moim grafiku spowodował, że odpuściłem.

Niewykluczone, że kiedyś wrócę do tego, żeby coś hobbistycznie pouderzać, bo jest to sport trudny i wymagający, ale bardzo ciekawy i przede wszystkim widowiskowy. Oglądanie walk w stójce 10/10 bardziej niż BJJ 😉

Zobacz także: Rękawice bokserskie Ground Game

Oprócz prowadzenia zajęć cały czas bierzesz udział w sparingach. Ile treningów w ciągu tygodnia poświęcasz pod siebie, a ile pod prowadzenie zajęć? Chyba że pieczesz to na jednym ogniu?

Zdecydowanie na jednym ogniu… Jakie treningi pod siebie, takich już dawno nie ma :] Odkąd porzuciłem starty, skupiam się tylko na prowadzeniu zajęć.

Inną sprawą jest to, że przy tej ilości BJJ na macie (sparingi na zajęciach grupowych czy indywidualnych), jestem cały czas w mega formie, serio. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że porównując siebie teraz i parę lat temu, obecna wersja zbiłaby mocno tą starą.

Przeczytaj 2 część wywiadu z Jędrzejem Loską